Do Hue w środkowym Wietnamie wpadamy na chwile, po to by zobaczyć jak cesarze Nguyen przygotowywali się do życia po śmierci. Olbrzymie grobowce, które kazali sobie wybudować to właściwie rozległe tereny. Stawiano w ich obrębie świątynie, biblioteki, sceny teatralne, domy steli, pawilony światła, czy pomieszczenia, gdzie cesarz odpoczywał z konkubinami. Grobowce miały służyć cesarzom w ich wiecznym życiu, więc nie szczędzili na ich budowę ani pieniędzy, ani wysiłku tysięcy ludzi.
Zwiedzamy trzy grobowce i każdy z nich jest w innym stylu. Potem jedziemy po rozległej Cytadeli, gdzie cesarze mieszkali i rządzi w doczesnym życiu. Z roku na rok coraz więcej budowli tu przybywa. Są odbudowywane po bombardowaniach w czasie wojny amerykańsko-wietnamskiej.
Jedziemy też do opuszczonego parku wodnego na obrzeżach Hue, który jest alternatywą dla zabytków z przewodników turystycznych. Powoli staje się on popularnym i zatłoczonym miejscem, miejecem na spacer.
Myśląc o Hue nie myślę jednak ani o grobowcach cesarskich, ani o cytadeli. Myślę o Cafe on Thu Wheels, niewielkiej restauracyjce, którą prowadzą Ky i Ly. To co one robią w tej ciasnej i ciemnej kuchni jest nie do uwierzenia.
W 12 osób zajęliśmy niemal całą część dolnego poziomu. Cudzoziemcy, którzy przechodzili przed restauracją, dziwili się pewnie dlaczego tu taki tłok. I nawet nie przypuszczali jakie niesamowite smaki tracą, nie występując tutaj. Dziewczyny za cokolwiek się nie zabiorą z menu, to wychodzi perfekcyjnie.
Pierwszego dnia zamawiamy to na co mamy ochotę. Ja biorę krewetki w sosie z marakui. Problem robi się dla wszystkich drugiego dnia, ponieważ każdy poleca innym i zachwala danie, które zamówił dzień wcześniej. I co tu wybrać?
Lokalnym daniem w tym mieście jest bun bo Hue. I oczywiście to zamawiam. To zupa z makaronem ryżowym, wołowiną, golonką. Podobna do pho, ale makaron inny. Jak powiedzieli by Wietnaczycy: same, same but different…
W hotelu mieliśmy śniadanie, gdzie była całkiem niezła zupa, ryż, warzywa, kurczak, ale Jacek skomponował swoje danie. W Wietnamie jest bardzo mało produktów mlecznych, a w naszym hotelu był jogurt w niewielkich słoiczkach. Jacek dodał do niego świeżą marakuję i wyszedł wyśmienity deser, którym wszyscy się zajadali.
Kolejna wycieczka do Wietnamu już na wiosnę 2023!
Już niedługo ruszamy do Azji. Przed nami Wietnam, Kambodża, Filipiny, Sri Lanka, Tajlandia, Japonia... Egzotyczne miejsca z pięknymi widokami, wyśmienitym jedzeniem.
Ciekawostki, informacje i porady z Azji Południowowschodniej. Miejsca, które warto odwiedzić, co trzeba zjeść, co musisz zobaczyć i jak aktywnie spędzić czas w Azji.
Wietnam - to jedno z najpiękniejszych azjatyckich miejsc. Ale jest coś jeszcze niż tylko piękna architektura i oszałamiająca przyroda. Pyszne jedzenie, przyjaźni ludzie...
Skomentuj ten wpis jako pierwszy!
Dodaj komentarz